przemyślenia przy kawie

„Jeszcze kiedyś będzie dobrze…”

jeszcze-kiedys-bedzie-dobrze

Znasz to uczucie kiedy masz wrażenie, że osoba, która do tej pory była Ci najbliższa, nagle zaczyna się oddalać? Kiedy nie możecie złapać wspólnego języka, a jedyne co do siebie mówicie to wyrzuty, pretensje i krytykę? Kiedy nie ma mowy o przytuleniu czy pocałunku, bo obydwoje chodzicie z naburmuszoną miną i żalem w sercu?

Wtedy najrozsądniejszym wyjściem wydaje się rozmowa. Jednak nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać. W pewnym sensie trzeba mieć w sobie odwagę, aby wszystko z siebie wyrzucić. Są ludzie, którzy mówią wprost co im leży na wątrobie i nie owijają w bawełnę, nie wykręcają się od odpowiedzi na zadane pytania oraz starających się oczyścić zanieczyszczoną atmosferę. Są jednak tacy, z których wszystko trzeba wyduszać. Każde słowo, każdy gest. Musisz prosić o rozmowę, a gdy już się uda słyszysz; „jest normalnie”, „nie wiem”, „będzie dobrze”. Męczysz się przy tym jeszcze bardziej aniżeli przed, a w gruncie rzeczy wiesz, że i tak się nic nie zmieni, że to tylko puste słowa wydobyte na siłę, abyś dała spokój i poszła w drugą stronę. Żal i złość przeradza się w coś znacznie gorszego i nie ma mowy, aby dokończyć rozmowę w przyjaznej atmosferze.

Kończy się ciszą, jeszcze większym smutkiem i pustką w sercu. Jak więc dojść do porozumienia i zrobić wszystko żeby naprawić relacje, która już dawno przestała być „normalną” relacją dwojga ludzi? Jak więc żyć z taką osobą i cieszyć się życiem kiedy wszystko Cię w niej denerwuje. Każdy gest, każde pytanie, słowo, a czasami sama obecność. Oddalacie się od siebie z każdym dniem coraz bardziej i zamiast żyć razem, żyjecie obok siebie. Każdy ma swój świat. Swoje pasje, zajęcia.

I tak czas mija. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. A serce puste boli, bardzo boli, aż w końcu przestajesz wierzyć, że jeszcze kiedyś będzie dobrze…

2 Comments

2 Comments

  1. Natalia
    11/04/2020 at 2:48 pm

    Oj… Powiało smutkiem…

    • Kasia
      11/04/2020 at 6:41 pm

      Tak właśnie się czuję…

Reply your comment

Your email address will not be published. Required fields are marked*